Kask nie rusza się już tak strasznie do przodu ( ale jeszcze trochę można go przesunąć), za to dużo bardziej rotuje nam na boczki i zachodzi na jedno uszko.
Nic nie daje moje poprawianie. Ta boczna część chyba sobie już tam wyrobiła sobie miejsce i ciągle tam wpada. Napisałam do Pni Evy, dostałam odpowiedź żeby przysłać zdjęcia. ...wysłałam. Dostałam odpowiedź że nie przeszkadza to w formowaniu się główki i że mogę ewentualnie coś przykleić na policzek żeby nie przemieszczał się boczek. Nic nie przyklejałam. Jeszcze tydzień i może coś nam wymyślą w klinice.
Wolałabym żeby tą drugą część też trochę docięli bo zachodzi na buźkę i przy oczku tworzy mu się zmarszczka...... kurcze... na zmarszczki chłopak jeszcze ma czas :)
Zrobiło się cieplej i chyba nam się bąbel zaczął więcej pocić bo zaczęły się pojawiać żółte ślady na wewnętrznej stronie kasku. W miejscu gdzie główka najbardziej się poci struktura pianki wewnątrz kasku też minimalnie się zmieniła i nie jest już taka gładka....ale poza tym nic więcej się nie dzieje.
....przykręciłam grzejniki i obserwujemy :)
W przyszłym tygodniu mamy wizytę u neurologa...... chyba nie będę kobicie nic mówić o kasku i terapii..... Nie zauważyła nawet na ostatnim badaniu że Olinek ma płaską główkę. Pomacała go, stwierdziła że rozwija się bardzo dobrze i żeby przyjść kontrolnie za 3 miesiące. I tyle...
Nasza służba zdrowia....człowiek musi w internecie szukać diagnozy i metod leczenia....echhhhh
A z pozytywów?..... Mieliśmy mikołajki :) Pierwsze mikołajki naszego synka :)
przed:




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz